Terenowo z Michałem.
Niedziela, 26 kwietnia 2015 | dodano:03.05.2015Kategoria 100-200km, Ze zdjęciami
Km: | 128.01 | Km teren: | 60.00 | Czas: | 05:38 | km/h: | 22.72 |
Pr. maks.: | 45.80 | Temperatura: | 25.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Canyon Roadlite |
Przed tą wycieczką razem z Michałem mieliśmy mały dylemat. Jaki rodzaj roweru wybrać. Jednak z racji na ostatnią DWU-setkę na szosie wybraliśmy teren. Umówiłem się z Michałem o 10 pod jego domem. Ruszyłem kilka minut po 9, a wiatr mi sprzyjał:
Wiatr pomagał, noga podawała tak więc wjeżdżam na ,,buziaka" do Marty. Akurat szykowała się do pracy, więc dużo czasu nie mieliśmy. Mój rumak mógł sobie odpocząć na słoneczku przed dalszą jazdą:
Zamieniam jeszcze z Martą kilka słów, daje buziaka pocieszającego do pracy i lecę dalej. W Dębinie wjeżdżam na Szlak Nadwarciański, którym docieram nad Maltę. Szybkie okrążenie i jestem u Michała, który akurat wychodził z klatki. Michał mnie kieruje przez miasto i już po chwili wjeżdżamy na zachodnią cześć NSR. Tą trasę jadę po raz pierwszy. Tereny poznaję dopiero za Radajewem. Jest cudowanie szczególnie o tej porze roku:
Oj wrócę tu jeszcze nie raz na pewno:
Jedziemy i rozmawiamy sobie o rowerach o pomysłach na wyjazdy. Michał mi pokazuje jak kiedyś wylała Warta i nagle jesteśmy w Biedrusku. Przecinamy Wartę i wjeżdżamy na szlak PP i NSR. Tak też docieramy do Murowanej Gośliny. Postanowiliśmy zrobić sobie przerwę pod biedronką na zrobienie zapasów:
Dalszą drogę przemierzamy właśnie szlakiem pierścienia Poznania przez Puszczę Zielonkę. Przyznam się trochę mi siły opadły. Piasek sprawiał trudności, górki wydawały się dłuższe, ale wiedziałem, że to tylko kryzys. Dojechaliśmy w końcu do Dąbrówki Kościelnej, gdzie znajduję się piękny kościół:
Znanymi trasami podążamy dalej. Przypominają nam się wszystkie odcinki z przejechanego nie jednokrotnie szlaku PP. Oczywiście piasku nie brakowało. Zrobiliśmy sobie tam przerwę na chwilowe pogaduchy o ,,interesach":
Docieramy do Promna, gdzie zjeżdżamy na czarny szlak, którym podążamy do Poznania. Jedzie się przyjemnie trochę pod wiatr, ale wróciły siły po kryzysie. Jednak przerwa musiała być zatrzymujemy się pod sklepem kupujemy picie i rożka.
Po drodze spotkaliśmy pełno żab wszystkie uciekały, ale ta jedna chciała się fotografować:
Docieramy szybko do Poznania. Jedziemy kółko wokół Malty. Siadamy jeszcze chwilę na ławce dyskutując, jakby czasu na rowerze było mało. Widocznie było mało. Z Malty szybkim tempem przez Dębiec, Luboń i Komorniki wracam do domu.
Dzięki Michał za te terenowe dobre 100km. Do następnego razu!
Wiatr pomagał, noga podawała tak więc wjeżdżam na ,,buziaka" do Marty. Akurat szykowała się do pracy, więc dużo czasu nie mieliśmy. Mój rumak mógł sobie odpocząć na słoneczku przed dalszą jazdą:
Zamieniam jeszcze z Martą kilka słów, daje buziaka pocieszającego do pracy i lecę dalej. W Dębinie wjeżdżam na Szlak Nadwarciański, którym docieram nad Maltę. Szybkie okrążenie i jestem u Michała, który akurat wychodził z klatki. Michał mnie kieruje przez miasto i już po chwili wjeżdżamy na zachodnią cześć NSR. Tą trasę jadę po raz pierwszy. Tereny poznaję dopiero za Radajewem. Jest cudowanie szczególnie o tej porze roku:
Oj wrócę tu jeszcze nie raz na pewno:
Jedziemy i rozmawiamy sobie o rowerach o pomysłach na wyjazdy. Michał mi pokazuje jak kiedyś wylała Warta i nagle jesteśmy w Biedrusku. Przecinamy Wartę i wjeżdżamy na szlak PP i NSR. Tak też docieramy do Murowanej Gośliny. Postanowiliśmy zrobić sobie przerwę pod biedronką na zrobienie zapasów:
Dalszą drogę przemierzamy właśnie szlakiem pierścienia Poznania przez Puszczę Zielonkę. Przyznam się trochę mi siły opadły. Piasek sprawiał trudności, górki wydawały się dłuższe, ale wiedziałem, że to tylko kryzys. Dojechaliśmy w końcu do Dąbrówki Kościelnej, gdzie znajduję się piękny kościół:
Znanymi trasami podążamy dalej. Przypominają nam się wszystkie odcinki z przejechanego nie jednokrotnie szlaku PP. Oczywiście piasku nie brakowało. Zrobiliśmy sobie tam przerwę na chwilowe pogaduchy o ,,interesach":
Docieramy do Promna, gdzie zjeżdżamy na czarny szlak, którym podążamy do Poznania. Jedzie się przyjemnie trochę pod wiatr, ale wróciły siły po kryzysie. Jednak przerwa musiała być zatrzymujemy się pod sklepem kupujemy picie i rożka.
Po drodze spotkaliśmy pełno żab wszystkie uciekały, ale ta jedna chciała się fotografować:
Docieramy szybko do Poznania. Jedziemy kółko wokół Malty. Siadamy jeszcze chwilę na ławce dyskutując, jakby czasu na rowerze było mało. Widocznie było mało. Z Malty szybkim tempem przez Dębiec, Luboń i Komorniki wracam do domu.
Dzięki Michał za te terenowe dobre 100km. Do następnego razu!